Promienniki ciepła

W jaki sposób uporać się z tak zwanym „efektem podłogowym” przy ogrzewaniu hipermarketów? To, wbrew pozorom, nietrudne. Wystarczy oprzeć system ogrzewania obiektu o promienniki ciepła – promienniki gazowe albo promienniki elektryczne. Ale, od początku, powiedzmy najpierw, na czym polega „efekt podłogowy”. Otóż, chodzi o to, że ciepłe powietrze w przyrodzie naturalnie wznosi się do góry, a zimne opada. Ogrzewając więc olbrzymie, wysokie hale, trzeba zrobić coś, aby ciepło nie wznosiło się od razu pod dach, a jak najszybciej pozostawało nisko, tam, gdzie chodzą ludzie. Kiedyś stosowano tutaj przemyślne systemy dmuchaw, zasysające powietrze pod dachem i przekazujące je niżej. Promienniki ciepła, nawet jeśli są to promienniki gazowe, wykorzystujące w działaniu paliwo dosyć drogie – gaz, to dużo bardziej opłacalna opcja! Promienniki nie podgrzewają powietrza – oddają ciepło do konkretnych obiektów, od których dopiero rozchodzi się ono dalej. Nie oznacza to bynajmniej, że owe obiekty robią się gorące, tak, ze parzą, nie. Lepiej o nich mówić jako o swoistych „zamkniętych magazynach” ciepła, oddających je po trochu. Obiektami, w które promienniki ciepła chowają zapasy przyjemnego ciepełka mogą być półki sklepowe, ale także np. bannery, standy, inne materiały POS oraz podłogi. Co więcej, ważne jest jeszcze jedno – tak promienniki gazowe, jak i promienniki innego typu pozwalają na zapewnienie gościom hali komfortu cieplnego przy utrzymywaniu realnej temperatury na poziomie niższym, niż przy innych formach ogrzewania. A to jest korzystne dla różnego rodzaju towarów, takich jak czekolady czy warzywa i owoce wystawione w hipermarkecie.

Komentarze do wpisu

imię i nazwisko (nick)

treść komentarza