Hokery tapicerowane w jadalni
Kiedy zobaczyłam, że wielka grupa dziwacznych młodzieńców opuszcza pokój w którym wszyscy razem przebywaliśmy, postanowiłam zobaczyć, dlaczego tak się dzieje, udałam się wiec za nimi. Pomieszczenie w którym się znalazłam było jeszcze większe od poprzedniego, jednakże nie było w nim stołów, w rożnych grupach, pod ścianami i na środku stały przeróżne meble, wszystkie jednak służące do siedzenia - barowe hokery, eleganckie krzesła do jadalni, czy też miękkie krzesła tapicerowane. Spokojnie postanowiłam poczekać na rozwój wypadków i po chwili tak jak się spodziewałam, zauważyłam, że ludzie, którzy przybyli ze mną do pokoju, zaczynają powoli wynosić te krzesła do jadalni biorąc w swoje brudne, zmęczone i obolałe ręce piękne tapicerowane krzesła i hokery, po czym bezceremonialnie ciągnąć je za sobą po ziemi kierowali się w stronę drzwi do sąsiedniego, oczywiście opustoszałego, pomieszczenia. Ignorowali mnie w dalszym ciągu i jakby w ogóle nie zauważali mojej wszędobylskiej obecności, więc postanowiłam im nie pomagać, znalazłam grupę mebli, w których były dość wygodne krzesła tapicerowane i rozłożyłam się na nich wygodnie spode łba Obserwując poczynania osób wynoszących krzesła do jadalni i hokery. Idący slalomem miedzy sobą nawzajem, niosąc czasami nawet po kilka mebli, widziałam nawet dziewczynę, którą na raz niosła cztery hokery oraz trzy krzesła do jadalni za jednym zamachem, wykazując się przy tym, jak dla mnie, niezwykłą siłą.