Nauka jazdy Ursynów
No, dobrze, zanim cokolwiek napiszę, przyznam się: zdawałem na prawko 7 razy. Obejmowała moja pierwsza nauka jazdy Ursynów (Warszawa) i okolice – do samochodu wsadziła mnie moja dziewczyna, która uparła się, żebym wreszcie zrobił to prawo jazdy; Ursynów wybrała na oślą łączkę dlatego, że tam mieszkamy. Kiedy zacząłem regularny kurs, nauka jazdy - Ursynów, ani zresztą gdziekolwiek, wcale mimo entuzjazmu mojej lepszej połowy nie przychodziła mi łatwiej. A już wyjechanie za znajomą dzielnicę skutkowało strasznymi przeżyciami dla mnie i innych na drodze. Po godzinach w samochodzie mojej lubej bardziej niż jazdy doszkalające – Ursynów było mi potrzebne jeżdżenie po Bemowie czy Ochocie, ale panicznie się tego bałem . Instruktor śmiał się nawet, że powinienem zrobić prawo jazdy – Ursynów, a po innych dzielnicach poruszać się wyłącznie jako pasażer. Moim problemem, jak się później okazało, była trudność w przestawieniu się z postawy pasażera na postawę kierowcy: gubiłem się, gdy miałem podejmować samodzielne decyzje. Dlatego zresztą poległem na egzaminie po raz pierwszy. Potem były jazdy doszkalające – Ursynów i nie tylko, i kolejna próba egzaminu na prawo jazdy – Ursynów nie był możliwy, zdawałem na Bemowie. Oblałem, nie ustępując pierwszeństwa. Kolejne jazdy doszkalające Ursynów i Bemowo, i kolejny głupi błąd na egzaminie. Dodatkowych pięć godzin: nauka jazdy – Ursynów tym razem omijaliśmy z daleka, skupiliśmy się na tym nieszczęsnym Bemowie... i poległem na łuku, z którym dotychczas nigdy nie miałem problemu, ot – siła stresu. Kolejne razy to głupie błędy. Ale teraz, kiedy wreszcie mam owo prawko, jestem tak przeszkolony w poruszaniu się po drogach, że nie boję się już praktycznie niczego – chyba że tylko takich jak ja rok temu, którzy naprawdę po raz pierwszy startują jako kierowcy na drogi publiczne.