Szafy lekarskie atesty
Moi drodzy, mówimy „szafa” na tak wiele przedmiotów o skrajnie różnym zastosowaniu. To zabawne – Eskimosi mają ponad 300 wyrazów na określenie bieli, a my na te wszystkie składziki meblowe tylko jeden – szafa, ew, zdrobniale szafka. Tylko przymiotników mnóstwo – szafy kartotekowe, szafy na ubrania, szafy lekarskie, szafki szkolne... A każda, jak mówiłam, inna. Szafy kartotekowe kryją papiery. Są zwykle metalowe, często wręcz pancerne i zamykane na kluczyk. Straszą w kancelariach i biurach. Z kolei szafki szkolne to to, co znamy z amerykańskich filmów – metalowe składziki poustawiane rządkami w szkolnych korytarzach, oklejone od wewnątrz plakatami gwiazd pop i filmu. Szafy na ubrania – przedstawiać nie trzeba. Czasem proste, made in Ikea, a czasem śliczne, antyczne, rzeźbione. I wreszcie szafy lekarskie – nieco oszklone, w pozostałej części metalowe, kryjące rozliczne specyfiki potrzebne medykom. Porównywać je, to tak, jakby porównywać okiennicę i lufcik, bramę i tylne drzwi kuchenne! Ale – niestety. Ktoś kiedyś orzekł, że każda szafa jest szafa i teraz widząc w katalogu opis szafa nie wiemy, czego on tak naprawdę dotyczy, możemy się tylko domyślać, czy chodzi o szafy na ubrania, szafy kartotekowe, szafy lekarskie, szafki szkolne czy o jeszcze jakieś inne tajemnicze szafidła o dziwnym i nieznanym nam przeznaczeniu.